Pleśń w kawie, ochratoksyna i metale ciężkie – jak wybrać kawę, żeby sobie nie szkodzić?

Pleśń w kawie? Metale ciężkie? Ochratoksyny? Cóż. Kawa może być jednym z najprzyjemniejszych rytuałów dnia. Problem zaczyna się wtedy, gdy skupiamy się wyłącznie na smaku, aromacie i pochodzeniu, a zupełnie pomijamy jakość samego surowca.

Bo dobra kawa to nie tylko pytanie: Arabica czy Robusta? Jasne czy ciemne palenie? Brazylia czy Kolumbia?

To również pytanie o to, w jakich warunkach ziarna były uprawiane, suszone, przechowywane i transportowane.

Czy może pojawić się pleśń w kawie?

 

Tak, ale warto dobrze rozumieć, co to właściwie znaczy.

Ziarna kawy są produktem rolnym. Tak jak orzechy, kakao, zboża czy przyprawy mogą mieć kontakt z wilgocią i mikroorganizmami. Jeśli surowiec jest źle suszony albo przechowywany w nieodpowiednich warunkach, mogą rozwijać się na nim niektóre gatunki grzybów.

Nie oznacza to, że każda kawa jest spleśniała.

Oznacza natomiast, że jakość surowca i kontrola całego procesu naprawdę mają znaczenie.

Czym jest ochratoksyna A?

Jednym z tematów, który najczęściej pojawia się przy jakości kawy, jest ochratoksyna A, czyli OTA.

To mykotoksyna wytwarzana przez niektóre gatunki grzybów. Może występować w różnych produktach spożywczych, w tym również w kawie.

Problem z mykotoksynami polega na tym, że nie da się ich rozpoznać po smaku, zapachu ani wyglądzie filiżanki.

Kawa może smakować bardzo dobrze, a sama ocena sensoryczna nie powie nam wszystkiego o jej czystości.

Czy problem jest realny? Tak. W dużym przeglądzie obejmującym ponad 3200 próbek różnych produktów kawowych ochratoksynę A wykryto w około 55% próbek. Nie oznacza to jednak, że połowa kaw jest niebezpieczna — w zdecydowanej większości przypadków poziomy nie przekraczały obowiązujących limitów. Pokazuje to natomiast, że jakość surowca, suszenie, transport i przechowywanie kawy rzeczywiście mają znaczenie.

Czy palenie kawy rozwiązuje problem?

Nie warto zakładać, że wysokie temperatury automatycznie „załatwiają temat”.

Proces palenia może wpływać na poziom części związków obecnych w ziarnie, ale nie powinien być traktowany jako zamiennik dobrej jakości surowca i odpowiedniego przechowywania.

Dlatego ważniejsze jest to, co działo się z ziarnem wcześniej:

  • jak zostało zebrane,
  • jak szybko i dokładnie zostało wysuszone,
  • w jakiej wilgotności je przechowywano,
  • jak wyglądał transport,
  • czy surowiec był kontrolowany.

A co z metalami ciężkimi?

Drugim tematem są metale ciężkie, takie jak ołów czy kadm.

Mogą trafiać do żywności przede wszystkim ze środowiska: gleby, wody czy zanieczyszczeń związanych z produkcją.

I tutaj obowiązuje ta sama zasada: nie można ocenić ich obecności po smaku kawy.

Nie wystarczy także hasło „premium”, „naturalna” czy „specialty”.

Jeśli chcemy wiedzieć, co faktycznie znajduje się w produkcie, potrzebne są konkretne dane albo badania laboratoryjne.

Czy oznacza to, że trzeba bać się kawy?

Nie.

Nie chodzi o tworzenie lęku wokół produktu, który dla wielu osób jest normalnym elementem codziennej diety.

Chodzi o coś zupełnie innego: świadomy wybór. Pleśń w kawie? Tego nikt nie chciałby pić.

Im częściej spożywamy dany produkt, tym bardziej warto zwracać uwagę na jego jakość.

Jeżeli ktoś pije jedną lub kilka filiżanek kawy każdego dnia przez wiele lat, sensowne jest pytanie nie tylko o smak, ale również o pochodzenie i sposób kontroli surowca.

Jak wybierać kawę, żeby ograniczyć ryzyko?

Nie ma jednego magicznego oznaczenia, które daje stuprocentową gwarancję, ale można zwrócić uwagę na kilka rzeczy.

Po pierwsze: pochodzenie. Im bardziej przejrzysta informacja o kraju, regionie czy plantacji, tym łatwiej ocenić produkt niż w przypadku anonimowej mieszanki bez konkretnego pochodzenia.

Po drugie: transparentność marki. Dobra marka powinna umieć powiedzieć coś więcej niż tylko „nasza kawa jest najlepsza”.

Po trzecie: jakość przechowywania i świeżość. Dobrze zabezpieczone ziarno, odpowiednie opakowanie i właściwe warunki przechowywania mają znaczenie.

Po czwarte: badania laboratoryjne. Jeśli marka mówi o czystości produktu, warto sprawdzić, czy stoi za tym coś więcej niż slogan reklamowy.

Czy droga kawa zawsze jest lepsza?

Nie.

Cena nie daje automatycznej gwarancji czystości ani lepszego surowca.

Można znaleźć kawę droższą, świetnie wypromowaną i pięknie zapakowaną, o której nadal niewiele wiadomo.

Dlatego coraz ważniejsza staje się nie sama cena, ale transparentność.

Jak podchodzimy do tego w Czystym Łyku?

Od początku nie chcieliśmy budować komunikacji wyłącznie wokół słów „premium” czy „najwyższa jakość”.

Zależy nam na tym, żeby wiedzieć możliwie dużo o produktach, które trafiają do naszej oferty.

Dlatego wybrane kawy poddajemy badaniom laboratoryjnym i stopniowo rozszerzamy zakres kontroli.

Nie dlatego, że uważamy każdą inną kawę za złą.

Po prostu uważamy, że przy produkcie używanym codziennie warto wiedzieć więcej niż to, co znajduje się z przodu opakowania.

Najlepsza kawa? Taka, o której wiesz jak najwięcej

Smak nadal ma znaczenie.

Aromat także.

Tak samo sposób palenia i pochodzenie ziaren.

Ale świadomy wybór kawy zaczyna się wtedy, gdy poza pytaniem:

„czy mi smakuje?”

pojawia się również:

„co właściwie piję?”

Chcesz poznać nasze kawy i dowiedzieć się, czym się od siebie różnią? Zobacz przewodnik po kawach Czysty Łyk – zapisz się do naszego Newslettera – KLIKNIJ TUTAJ 

Filiżanka kawy, ziarna i raport badań – pleśń, ochratoksyna i metale ciężkie w kawie